Na co zwrócić uwagę, decydując się na kredyt hipoteczny?

Wiele osób finansuje zakup nieruchomości przy pomocy kredytu hipotecznego. Opcja ta wydaje się być wygodna i jest przepustką do spełnienia marzeń o własnych czterech kątach. Co zrobić, aby faktycznie tak było, a kredyt hipoteczny nie okazał się przepustką do bankructwa?

1. Bierz kredyt na miarę swoich możliwości.

Niby oczywiste, a tak wiele osób żyje „ponad stan”, co kończy się problemami ze spłatą kredytu hipotecznego. Jeżeli nie posiadasz zaplecza finansowego w postaci sporej gotówki odłożonej na koncie, nie sugeruj się tym, ile aktualnie zarabiasz. Pomyśl, że za dwa lata, rok czy nawet za miesiąc możesz pracować za niższą stawkę. Oceń realnie swoje możliwości zarobkowe.

2. Traktuj zakup nieruchomości jak kapitał.

Nawiązując do powyższego punktu, nie sugeruj się tym, że nieruchomość, którą kupujesz, jest tą ostatnią. Staraj się, aby Twoja rata kredytu była jak najniższa: wybierz coś mniejszego, w gorszym stanie lub w innej okolicy. Spłacaj kredyt, rób nadpłaty i oszczędzaj. Gdy spłacisz jedną nieruchomość, zawsze możesz wymienić ją na inną, większą a tę potraktować jako nieruchomość inwestycyjną.

3. Rozłóż kredyt hipoteczny na możliwie najdłuższy okres.

Nawet jeżeli Twoje obecne zarobki dają Ci możliwość spłaty kredytu w ciągu najbliższych 5-10 lat, rozłóż kredyt na maksymalny okres, np. 30. lat, dbając o najniższą kwotę raty. Dysponując dochodami pozwalającymi na spłatę kilku rat w skali miesiąca, w każdej chwili możesz nadpłacać kredyt, skracając czas jego spłaty. To, że kredyt został zaciągnięty na 30 lat, wcale nie oznacza, że nie możesz spłacić go wcześniej. W drugą stronę to już nie jest takie łatwe.

4. Ubezpiecz co się da.

Przy koszcie zakupu nieruchomości kilka tysięcy wydane na ubezpieczenia nie robi dużej różnicy, a może okazać się zbawienne, gdy np. stracisz pracę. Ubezpiecz mieszkanie od pożaru, kradzieży czy też innych katastrof – w ten sposób odzyskasz stracone pieniądze. Opcja ubezpieczenia sprzętów RTV czy AGD nie zawsze jest naciąganiem ze strony sprzedawców – pomyśl, czy jeżeli po dwuletniej gwarancji Twoja lodówka i pralka zepsują się jednocześnie, będzie Cię stać na zakup nowych sprzętów? Wydłużając okres ubezpieczenia np. do 5. lat, dajesz sobie więcej czasu na stworzenie “poduszki finansowej”.

5. Żyj własnym życiem.

Nie staraj się za wszelką cenę spłacać kredytu jak najszybciej, jeśli nie masz takich możliwości. Realizacja planu zakładającego nadpłaty w wysokości dwóch, a może nawet trzech miesięcznych rat jest ok, ale nie zapominaj, że poza spłatą kredytu jest jeszcze to “normalne” życie. Gdy na urodziny dostaniesz w prezencie pieniądze, nie nadpłacaj za to raty kredytu, tylko wybierz się na zakupy lub spraw sobie inną, małą przyjemność. W pracy szef przydzielił premię? Super, ale nie każdy dochód musi zostać przeznaczony na spłatę kredytu – być może wykorzystanie premii na wczasy lub chociażby krótki wyjazd jest lepszym pomysłem?

Pamiętaj, że to kredyt jest dla Ciebie, a nie Ty dla kredytu. Dzięki niemu możesz nabyć wymarzoną nieruchomość, ale to nie oznacza, że masz być jego niewolnikiem.

fot. Kaboompics

17 komentarzy
    1. Racja, a od tego najczęściej zaczynają się największe problemy.

      Pozdrawiam i zapraszam częściej.
      Bardzo mi miło, że tutaj zerknęłaś i zostawiłaś ślad po sobie! 🙂

  1. Jedyne sprostowanie to kwestia ubezpieczenia:
    na okoliczność utraty pracy,jest szereg zastrzeżeń oraz relatywnie niska wysokość możliwego roszczenia,dwóch niezależnych doradców doradziło mi tą opcję,zdecydowanie samodzielne ubezpieczenie, czyli po prostu oszczędności na poziomie około 6 miesiecy rat plus rachunki bieżące (średnio min.12-15tyś) to jest gwarancja zachowania płynności i nie biegania do banku z pismami o przesunięcie daty płatności…
    Dwa: Ubezpieczenie Nieruchomości,nie kosztuje kilka tysięcy 😉 chyba że nie zrozumiałam jakie;) Ubezpieczenie,nawet zawyżające o 30-40.000(banki często tak postępują) wynosi 150zł rocznie;)

    1. Własna trampolina finansowa to najlepsze co można mieć i faktycznie oszczędności na poziomie 6 rat i rachunków to najbardziej komfortowa sytuacja jednak często nie do osiągnięcia zwłaszcza na początku spłaty kredytu i w tym momencie ubezpieczenie od utraty pracy pozwala spokojniej podejść do spłaty kredytu. 🙂

      A pisząc: "ubezpiecz co się da. Przy koszcie zakupu nieruchomości kilka tysięcy wydane na ubezpieczenie nie robi dużej różnicy" chodziło o koszt sumaryczny wszystkich ubezpieczeń.

      Pozdrawiam!

  2. Choć mam nadzieję, że kredytu nigdy brać nie będę musiała, kłóciłabym się trochę z punktem ,,ROZKŁADAJ KREDYT HIPOTECZNY NA MOŻLIWIE NAJDŁUŻSZY OKRES" (Kurdę, przepraszam że się tak często z Tobą sprzeczam :p)

    Dla mnie kredyt na 40 lat jest nie do wyobrażenia, dziwię się osobom, które się na to decydują. Na 40 lat być związanym z bankiem, przez 40 lat oddawać część zarobionych pieniędzy? Przeraża mnie to.

    1. Dyskusje są fajne, cieszę się, że posty wywołują tyle różnych opinii! 🙂

      W tym punkcie nie chodzi o to, aby faktycznie przez 40 lat spłacać kredyt, tylko aby rozkładać go na możliwie najdłuższy czas. Dlaczego? Najlepiej zobrazuje to przykład: bierzesz kredyt hipoteczny. Wg Twoich wyliczeń powinnaś go spłacić w ciągu 10, maksymalnie 15 lat. Wyliczenia te zakładały nadpłaty a więc zarobki na takim poziomie na jakim są obecnie. Dlaczego więc rozkładać kredyt na 30 lat? Bo gdyby zdarzyło się, że będziesz przez jakiś czas zarabiać mniej niż teraz lub będziesz chciała lub musiała) przeznaczyć pieniądze na inny cel, to po prostu będziesz płacić tylko jedną ratę.

      Pozdrawiam 🙂

  3. Ja tez nie jestem przekonana do tego właśnie punktu dotyczącego jak najdłuższego okresu kredytowania. Ja za dwadzieścia pięć lat chciałabym myśleć o tym jak pomóc w starcie mojemu dziecku, a nie o tym, że mam jeszcze połowę swojego kredytu do spłaty. Takie podejście jak Wasze wymaga ogromniej samodyscypliny w sytuacji nadwyżek finansowych, my z mężem chyba takiej nie mamy 😉 Tak czy inaczej większości rad przyklaskuję, bo sama jestem właśnie świeżo po podpisaniu umowy kredytowej na 15 lat. Najbardziej podoba mi się ostatni punkt. Pozdrawiam 🙂

    1. Masz rację, jeżeli ktoś nie ma samodyscypliny w kwestii finansów to lepszą opcją jest zaciśnięcie pasa do granicy swoich możliwości finansowych. Jeśli dochody są ruchome i w dużej mierze odzwierciedlają aktualny popyt na rynku, budżet domowy co jakiś czas planowany jest na nowo. W takiej sytuacji harmonogram banku swoją drogą ale kredytobiorca ma swój plan spłaty. 🙂

      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wygranej w loterii, żeby kredyt spłacić już teraz a nie za 15 lat! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej inspiracji